Etap kaczawski

Trafiliśmy na piękną pogodę, nie wiemy tylko czy to zaleta czy wada. W słońcu trudno się maszeruje, ale za to widoki są przepiękne👌 Ludzie zaczynają odpadać, robią się kolejki na punktach transportowych. Nasze stopy odczuwają te 80km, ratujemy się plastrami. Nasza dłuższa 4h drzemka spowodowała, że punkty kontrolne są na wyczerpaniu. Na jednym nie było już napojów prócz flaszki czystej😂 Dłuższą przerwę obiadową zrobimy na … Czytaj dalej Etap kaczawski

Etap karkonoski

Minął sprawnie, przyspieszony start dawał komfort psychiczny, poczucie dobrego tempa w porównaniu do normalnego przejścia. Spotyka się tu zakręconych ludzi, jeden pan, tuż przed emeryturą postanowił przejść całą południową granicę Polski -1370km, zrobił 1420 w 35dni jako że nie zawsze można było pójść wprost. przejście robi po raz 17💪 W odrodzeniu zamówił 5piw! Wzięliśmy przykład… Na Okraju 34km byliśmy jak nigdy przed zachodem. Ostatni posiłek … Czytaj dalej Etap karkonoski

Rodos

Na ostatni dzień zaplanowaliśmy stolicę wyspy – miasto Rodos. Mieliśmy cały dzień na zwiedzanie, wylot zaplanowany był dopiero na 20.30. Potrzebowaliśmy tylko wcześniej oddać wypożyczone auta. Szybko doceniliśmy, że mieszkaliśmy z dala od tłumów, stare miasto zwabili mnóstwo turystów. Nie ma się co dziwić, zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Warto uważać na naganiaczy, miło gdy zapraszają w języku polskim, nic za darmo😂 Do … Czytaj dalej Rodos

Epta Piges

W piątek chcieliśmy popłynąć na pobliską wyspę Chalki. Niestety zbyt luźno się zaczęliśmy szykować, nie zdążylibyśmy na prom, trzeba było zmienić plany. Nasz wybór padł na źródła Epta Piges do tego plaża Traganou z grotą skalną, kolacja w tawernie Mimakos. Źródła pokazały nam jakie są różnice między wycieczkami poza utartym szlakiem a tymi polecanymi w przewodniku. Turyści przyjeżdżali autobusami, miejsce było warte tego: Dzieci w … Czytaj dalej Epta Piges

Attaviros

Czwartek zaczęliśmy wcześnie, jeszcze przed wschodem słońca wyjechaliśmy w stronę Embonas rejonu uprawy winorośli o produkcji wina. Naszym cele był najwyższy szczyt Rodosu – Attaviros, 1215 m n.p.m. Wyszliśmy w góry tuż po 6.00, idealnie, mogliśmy podchodzić w cieniu👍 Trasa wg mapy nie wyglądała na specjalnie wymagającą 2,5km jednak 800m przewyższenia. Wydawało się, że po 2,5h powinnismy być z powrotem. Założenia sprawdziły się połowicznie, po … Czytaj dalej Attaviros

Lardos

Plan na środę został zorientowany na dzieci, wszystko po to aby przygotować je do kolejnych wycieczek💪 Zaczynamy wcześnie rano od wizyty na torze gokartowy niedaleko Lardos. Lata świetności tor ma za sobą, na szczęście znalazło się sprawnych 6kartów, akurat dla nas. Właściciel okazał nam typowy grecki charakter, pełen luz, powolne ruchy i ogólnie swobodne podejście do regulaminów. Zapytał czy jesteśmy ekspertami i po naszym zaprzeczeniu … Czytaj dalej Lardos

Prasonissi

Wtorek również spędziliśmy aktywnie. Frankowi marzyła się plaża z dużymi falami. Wybór padł na Prasonissi „Zieloną wyspę” południowy cypel gdzie plaża oddziela Morze Egejskie od Morza Śródziemnego. Wcześniej zahaczyliśmy o ruiny zamku z XV w. Asklipio Godzinę później byliśmy na południowym cyplu, mekki surferów, Miki szybko wtopił się w tłum😂 Morze Egejskie (prawa strona) okupowana była przez kite’y (lewa strona) Morze Śródziemne okupowane przez wind … Czytaj dalej Prasonissi

Co mamy za dzień?

Tyle się dzieje, że niektórzy pogubili się tutaj w dniach tygodnia😂 Komisyjnie ustaliliśmy, że jest dopiero poniedziałek👍 Korzystając z okazji bliskości antycznego miasta Lindos, wybraliśmy się na wycieczkę. Pierwsze zaskoczenie – darmowy parking, co prawda nieco oddalony, ale miłe zaskoczenie w miejscu gdzie szacuje się 0,5 mln turystów rocznie… Uliczki przypominają medyny z Fezu czy Marakeszu. Wybraliśmy się na Akropolis, kolejne zaskoczenie – członkowie EU … Czytaj dalej Co mamy za dzień?

Αλφα

Pierwszy dzień za nami. Zaczęliśmy od klasycznej wycieczki w góry. Wyjście zaplanowaliśmy wcześnie rano aby zdążyć przed upałem. Udało się wyjść w składzie Hania, Miki, Marek i ja. Wycieczka była z tych, którą określa się w przewodnikach „poza utartym szlakiem” spotkaliśmy tylko kozy. Po 1,5h podejściu weszliśmy na szczyt. Poczuliśmy niedosyt, nadajnik psuł efekt, znaleźliśmy kolejny, ciekawszy szczyt, który wydawał się 300metrów dalej. Hanka czuła … Czytaj dalej Αλφα

Szafszawan

W sobotę, wcześnie rano wyruszyliśmy z Fezu do Szafszawanu. Jechaliśmy ponad 200km, po 4h ukazało nam się przepiękne górskie błękitne miasto. Zostało założone w 1471roku, a do 1920 było zamknięte dla chrześcijan – był to ważny ośrodek religijny dla muzułmanów, stąd tez wyruszały wyprawy wojenne przeciwko Europejczykom. Niebieski kolor odstraszał owady. Oto nasz Hotel Alkhalifa oceniany na 9.7👍 Widok z tarasu: Włóczymy się po medinie, … Czytaj dalej Szafszawan

Dżummuah

Piątek to dzień modlitwy dla Muzułmanów Dżummuah. Większość obiektów jest wtedy niedostępna, włącznie z mediną. Dziś więc oprócz labiryntu wąskich uliczek natrafialiśmy na zamknięte bramy, labirynt z utrudnieniem😢 Czynna za to okazała się medresa (szkoła koraniczna) Bou Inania wraz z zegarem wodnym z XIVw. niestety niedziałającym, mechanizm nie został do końca poznany, zegar czeka na renowację. Antoś mógłby pomóc, nie miał niestety tego, potrzebnego klocka😂 … Czytaj dalej Dżummuah

W labiryncie

Czwartek zaczęliśmy późno, potrzebowaliśmy odpocząć po długiej podróży. Hotelowe śniadanie podano w innej formule, każdy dostał swój przydział jak w stołówce, od razu całość. Do wyboru pozostała jedynie kawa/herbata. W miasto ruszyliśmy chwilę po 12, jako cel obraliśmy medynę, najstarszy uniwersytet, garbarnię i farbiarnię. Fez jako pierwsza stolica Maroka – założona 789r. sama medyna jest wpisana na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Tam … Czytaj dalej W labiryncie

Tu jest jak w Mosinie, tylko ładniej🤣

W środę zaplanowaliśmy podróż z Essaouiry przez Safi, Casablancę, Rabat, Mekes do Efezu w myśl zasady, żeby nie wracać tą samą trasą😉 Plan był ambitny, ponad 800km marokańskimi środkami transportu. Początek nie budził entuzjazmu: Maciej jako stary harcerz zorganizował kubeczki, wiadomo że to sprzęt przydatny w podróży. Nie wiemy w jakim języku to zrobił, podejrzewamy ze zaczyna łapać po arabsku😉 Pierwsza cześć podróży autobusem przebiegła … Czytaj dalej Tu jest jak w Mosinie, tylko ładniej🤣

Muezin

Lokalizacja naszej kwatery ma plusy i minusy, jesteśmy w centrum więc blisko nas jest też meczet, skąd muezin pięć razy dziennie wzywa do modlitwy… Nie przeszkodziło to nam, żeby wstać późno, Ula wyskoczyła na zakupy, wróciła zszokowana niskimi cenami. Tutaj jakby nie wiedzieli, że jest inflacja, ciekawe kto stoi na czele narodowego banku Maroka😉 Po pysznym śniadaniu ruszyliśmy na miasto. Medina z Essaouiry jest zdecydowanie … Czytaj dalej Muezin

Essaouira

Na poniedziałek zaplanowaliśmy podróż do Essaouira – urokliwego miasta położonego nad Oceanem Atlantyckim, do XIX wieku najważniejszym marokańskim portem pośredniczącym w wymianie towarów pomiędzy Europą a saharyjską Afryką, Marakeszem, Timbuktu i Wysokim Atlasem. Miastem interesowali się filmowcy, zrobiono tu dwa filmy. Nic dziwnego, miasto robi wrażenie. Medina jest biała z błękitnymi akcentami, jest więcej przestrzeni, handlarze mają więcej miejsca. Nasze mieszkanie jest znakomicie usytuowane, wszystko … Czytaj dalej Essaouira