Trzy dni w Marienhamn szybko nam minęły. Czas na zmianę pola. Nasz wybór padł na Degersand camping w rejonie Eckerö. To zachodni kraniec archipelago, położony ok 40km od stolicy. Wyjechaliśmy późno, korzystając z późnej godziny wymeldowania – to chyba standard w skandynawskich kempingach.
Przejazd poszedł nam sprawnie, dzięki temu po rozbiciu namiotu i ustawieniu przyczepy mogliśmy zaplanować wycieczkę. Pojechaliśmy Disco na północ z zamiarem przetestowania promowych połączeń między wyspami – darmowymi! Po drodze zaliczyliśmy zamek Kastelholm z XIV w. i ruin twierdzy budowanej przez carską Rosję Bomersund na początku XIXw. Komunikacja promami działa bardzo sprawnie, przeprawy odbywają się „od ręki” Dojechaliśmy na sam koniec malowniczej wyspy Vardo Google maps wskazywał, że kończy się tu droga, a naszym oczom ukazał się kolejny prom, płynący na wyspę Simskäla gdzie jest posiadłość Anni Blomqvist – szwedzkiej pisarki. Niestety był to ostatni prom tego dnia, nie mielibyśmy powrotu….
Możliwości zwiedzania wysp Alandzkich jest tu mnóstwo, widzieliśmy dużo rowerzystów z sakwami jadących przez kolejne wyspy. Dobry pomysł na eksplorację, ciekawych i dobrze wyposażonych pól kempingowych tu nie brakuje. Po powrocie i zakupach, dzień kończymy na plaży w naszym kempingu. Zaliczyliśmy spektakularny zachód słońca i wschód księżyca.


W czwartek, po śniadaniu, kupiłem pozwolenie na wędkowanie w tej okolicy (można to zrobić online, 3dni 10€), zamontowałem błystkę kupioną wczoraj w markecie i poszliśmy całą grupą łowić.
Ten rejon słynie z dużej ilości szczupaków, mimo morskiej wody w zatokach. To ponoć przez niskie zasolenie.
Niestety nie dane nam było doświadczyć, spróbujemy jutro, w innym miejscu, wcześnie rano.



Następnie udaliśmy się rowerami do Eckero na Safari!

Liczyliśmy na łosia, a były rude jelenie, dziki, lamy i strusie.






Odwiedziliśmy pięknie położoną restaurację w wiosce rybackiej. Po pysznej kolacji ruszyliśmy w drogę powrotną. Dzień kończymy przy grze w gobliny i wirusa, tym razem monopol na wygrane ma Maks.


