Allez monsieur! Bon courage!

Niedziela to dzień zawodów. Start zaplanowano na 8:30, mieszkamy 3km od startu, stąd pobudkę trzeba było zaplanować wcześnie. W ramach śniadania kończyliśmy couscous z kolacji przygotowany z nadmiarem przez Madamme Jamilię, która mimo chorego gardła stara się nam dogodzić. Ruszyliśmy na start, przy okazji gubiąc się w labiryncie budzącej się do życia Medyny. Słychać było jedynie modlitwy z meczetów, cześć osób rozpoznała ze idziemy na … Czytaj dalej Allez monsieur! Bon courage!

Jardin Majorelle

Sobotę zaczynamy późnym śniadaniem, Jamila przygotowała placki/naleśniki z dżemem. Podoba nam się nasz riad, chętnie polecimy mimo trudności z lokalizacją😂 Śmiejemy się, że opiekują się tutaj nami jak dziećmi. Gospodyni wytłumaczyła nam drogę, żeby potem sprawdzić czy dobrze poszliśmy. No i dobrze przeczuwała, już na pierwszym skrzyżowaniu poszliśmy źle😂 co sobie o nas pomyślą… Jako cel wycieczki wybraliśmy Jardin Majorelle. Ogrody założone przez artystę Jaques … Czytaj dalej Jardin Majorelle

W poszukiwaniu zaginionej riady

Pierwszy dzień dostarczył nam wiele przykładów jak to Marokańczycy są uczynni i gościnni. Jesteśmy pod wrażeniem. Już po wyjściu z lotniska, po przebyciu kilku odpraw, udaliśmy się na przystanek autobusowy, skąd właśnie odjechał autobus do centrum. Następny był za 30min, mimo to ochroniarz zaproponował, że mógłby zadzwonić do kierowcy i zatrzymać autobus, żeby na nas zaczekał. Skorzystaliśmy😁 Kierowca z kolei wypytał nas o miejsce docelowe … Czytaj dalej W poszukiwaniu zaginionej riady

Przełęcz Komarnicka

Za nami noc w naszym paśniku, raczej 1,5h drzemki. Było nawet całkiem komfortowo. Przetestowałem samopodgrzewajace się danie – risotto z łososiem. Dało radę💪 chwile po 8 mogłyśmy dalej ruszyć w trasę. Przed nami mniej ciekawe odcinki, próbujemy zdążyć na połówkę tak aby spotkać się z Markiem, przyda nam się świeża krew co by nas pociągnęła😂 Poczestowalem Grzesia piwem w ramach resocjalizacji, już widać pozytywne efekty👍 Czytaj dalej Przełęcz Komarnicka

Vyborni Primator

Zaczynają się pierwsze opatrunki. Tomasz, który dołączył do nas z Krzysztofem potrzebuje zabandażować kolano. Zaproponowaliśmy z Arturem przerwę w schronisku Jelenka. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na moje ulubione czeskie piwo – Primator😁 Swego czasu tak mi smakował ten browar, że rozważałem imię Primator dla pierworodnego😂 Pijemy zdrowie Tadeusza, szkoda że musieliśmy się rozstać. Trzymaj się💪 Wchodząc na Śnieżkę mieliśmy okazję obserwować zachód słońca. Pięknie, choć zaczyna … Czytaj dalej Vyborni Primator

Palasca

Na wtorek zaplanowałem bieganie wzdłuż klifowego brzegu na zachód od Losari, nie znalazłam kompanów wśród grupy😂 Było malowniczo, niestety zdjęć nie udostępnię, biegłem na lekko, co pomogło w szybkiej reakcji na dziko wałęsające się psy, tętno skoczyło😉 Dzień spędziliśmy głównie na basenie, ja miałem dodatkowo ważne zadanie przewieźć Emilię i Mikiego na lotnisko w Bastii – wracają wcześniej aby złożyć dokumenty, Emilia dostała się na … Czytaj dalej Palasca

L’Île-Rousse

Korzystamy z uroków północnej Korsyki. Pierwszą wycieczkę rowerową zrobiliśmy do miejscowości L’Île-Rousse. Na umówioną 7.30 oprócz mnie stawili się Kuba z Heleną. Do pokonania mieliśmy 9km w jedna stronę i kilkadziesiąt metrów przewyższenia. Helenie nie robiło różnicy – jechała na hulajnodze elektrycznej😁 Od samego początku zachwycały nas widoki Wracając wstąpiliśmy do La Bulangerie po świeże bagietki. Powrót poszedł sprawnie, dobrze bo już o 10 robi … Czytaj dalej L’Île-Rousse

Le Clos des Chênes

Zmieniliśmy kemping i to była dobra decyzja👍 Mieliśmy okazję zobaczyć jak różnorodną wyspą jest Korsyka. Wschodnie a północne wybrzeże, mimo odległości 60km, dalo kolosalną różnicę. Północ jest bardziej dzika, dochodzą góry, jest malowniczo😁 Sama podróż zachęcała do postojów i podziwiania widoków. Wybrany wspólnie z Heleną kemping, okazał się strzałem w dziesiątkę. Jesteśmy w kameralnym miejscu, poza utartym szlakiem, niedaleko rajskiej plaży, mamy basen, pralnie i … Czytaj dalej Le Clos des Chênes

GR20

Zgodnie z planem dzień zacząłem wcześnie, o 7:49 odjeżdżał pociąg do Vizzavony, a do dworca w Furiani miałem jeszcze 5km rowerem. Szybkie pakowanie i wyjazd na dworzec. Zupełnie przypadkiem natrafiłem na stadion Bastii, gdzie swego czasu grał Piotr Świerczewski. Pociąg trasę 100km pokonuje w 2,5h, ma co robić, trasa wiedzie przez malowniczą cześć Korsyki, przez mnóstwo wiaduktów, tuneli. Jest uważana za jedna z piękniejszych tras … Czytaj dalej GR20

La méduse

W czwartek postanowiliśmy skorzystać z atrakcji na miejscu. Musieliśmy zmienić miejsce stołów, poszukać cienia. Tutaj już rano trzeba się chować przed słońcem, na szczęście nasze parcele są tak dobrane, ze u nas cień jest rano, a u Janiny i Kuby po południu👍 Z wolna, partiami przenieśliśmy się na plażę. Janina już na dzień dobry stoczyła walkę o leżak, to już wakacyjna tradycja😂 Dzieci błyskawicznie wparowały … Czytaj dalej La méduse

No i popłynęli

Na środę zaplanowaliśmy przeprawę na Korsykę z Livorno do Bastii. W ostatniej chwili zmieniono nam godzinę wypłynięcia z 8:00 na 15:00. Nawet ucieszyła nas ta wiadomość, mimo tylko 30minut jazdy Pisa-Livorno do złożenia biwaku potrzeba zdecydowanie więcej czasu, a dzięki zmianie mogliśmy spokojnie się spakować i zaplanować aktywności. Chyba za szybko pochwaliłem wzrost zainteresowania porannym rozruchem, z czterech osób zostałem sam😂 Niech żałują, obiegając Pisę … Czytaj dalej No i popłynęli