Janowice Wielkie
Dotarlismy do punktu żywieniowego na 56km – 3.00 to idealna pora na makaron w sosie pomidorowym, wyjątkowo zgodziłem się też na słodzoną herbatę (innej nie ma). Przyda nam się odpoczynek, chyba kazdego oprócz Tadzia coś boli, ja mam pęcherz na palcu – Grzesiu się śmieje, że to od pisania bloga:) Reszta narzeka na kolana i kręgosłup. Grzesiu chyba zostanie tutaj dłużej, my po krótkiej drzemce … Czytaj dalej Janowice Wielkie