Cinque Terre Express

Z przyjemnością informuję, że liczba chętnych na poranny rozruch rośnie geometrycznie😁 Dziś o 7.30 stawiło się czworo chętnych na wycieczkę rowerową nad morze. Ciekawe czy jutro uda się zachować trend… Nie obyło się bez przeszkód, była pana, zakazy wjazdu. Dzięki temu miejsce było zdecydowanie poza utartym szlakiem👍 Wracałem biegiem prowadząc rower, Kuba sprawnie pokonał trasę rowerem żeby wrócić samochodem po rower z paną 👍 Za … Czytaj dalej Cinque Terre Express

Bez zęba na przedzie

Poniedziałek to dzień odpoczynku i korzystania z udogodnień kempingu Torre Pendente (Krzywa wieża) Dla aktywnych zaplanowaliśmy z Kubą wycieczkę rowerową o 7.30. Nie było zbyt dużo chętnych, może jutro będzie lepiej😂 pojechaliśmy we dwóch👍 Janek z kolei wybrał się pociągiem do Florencji💪 nie próżnował: Na śniadanie dołączyli do nas Ula z Piotrem z Latiny, przywieźli spory zapas lokalnego, schłodzonego wina👍 Przyjęłyśmy ich ciepło😁 Dzieci korzystały … Czytaj dalej Bez zęba na przedzie

Ta wieża wygląda prawie jak ta w Pizie

Kolejny etap naszej podróży to przejazd Ebensee-Pisa. Google szacuje trasę na 8h, wiemy jednak, że z przyczepą będziemy potrzebować 11-12h. wyruszyliśmy sprawnie o 9.00 wybierając skrót😂 trafiliśmy na malowniczą trasę, dobrze ze mieliśmy zapas mocy💪 piękne górskie serpentyny dały dużo frajdy. Mijając Alpy Julijskie postanowiliśmy zboczyć z autostrady aby zdążyć na lunch przed siestą. Wybraliśmy Travisio, widząc dużo opcji co do wyboru restauracji. Nie przewidzieliśmy … Czytaj dalej Ta wieża wygląda prawie jak ta w Pizie

Ebensee

Naszym pierwszym celem było Ebensee koło Linzu, 782 km, 12h😢 Wybraliśmy przepięknie położony parking nad jeziorem Traunsee. Trzeba przyznać, że „parking” całkiem dobrze wyposażony, do dyspozycji było nawet boisko do siatkówki plażowej. Zagraliśmy mecz, miejscowi przejeżdżając nawet zwalniali, ciekawe co takiego wzbudzało zainteresowanie, pewnikiem wysoki poziom zawodników💪 Miejsce wybraliśmy nieprzypadkowo, w planie mieliśmy zwiedzanie miasteczka Hallstatt, oddalonego od Ebensee 1h drogi, wpisanego na światową listę … Czytaj dalej Ebensee

Smile, remember You paid for this

Sobota to dzień zawodów. Plan był aby się oszczędzać i przede wszystkim odpowiednio wcześnie i lekko zjeść. Kamila zaserwowała nam pyszne aglio olio👏 Wybraliśmy się na krótka wycieczkę do centrum, tak aby rozeznać się gdzie depozyt, jak poprowadzono początkową trasę. Nauczony doświadczeniem starannie przekazałem Uli i Maciejowi gdzie i kiedy mogą kibicować. Start maratonu zaplanowano na 20.30 (maraton) 22:30 (półmaraton). Grozę budzi most, przez który … Czytaj dalej Smile, remember You paid for this

Sherpatrappa

Piątek rozpoczęliśmy późno, dotarcie tutaj pochłonęło trochę energii😉 Dołączyli do nas Kamila z Rafałem, którym tez niełatwo było tutaj dotrzeć. Plan na dziś to wejść na najbliższy szczyt i odebrać pakiet startowy w miejskiej hali. Wjazd kolejką dość szybko odrzuciliśmy – bilet za 300koron przekonał nas do wejścia pieszo (140zł). Trasa była malownicza😁 miejscami leżał śnieg, było stromo, zimą pewnie potrzebne byłyby raki. Na szczycie … Czytaj dalej Sherpatrappa

Nattåget Norrland

Jak miło wraca się do podróżowania nocnymi pociągami. Tutaj skorzystaliśmy z okazji, aby zrobić jedną z najpiękniejszych tras kolejowych w Europie ze Sztokholmu do Narviku. Pociąg, składający się z 20 wagonów, podstawiony został 30min przed odjazdem. Dzięki temu mogliśmy się spokojnie zainstalować. Wszystko co potrzebne jest do naszej dyspozycji. Od prysznica, przez bistro po wi-fi. Zostaliśmy nawet poinformowani, że dzięki wybraniu tego środka transportu zaoszczędziliśmy … Czytaj dalej Nattåget Norrland

Sztokholm

Wyprawę zaczynamy od przelotu Poznań-Sztokholm Arlanda. Co ciekawe, bilety można już nabyć za 14zł! Połączenie godne polecenia👍 Ląduje się późno, na szczęście na miejscu jest sporo hoteli w miarę przyzwoitych cenach. Jako, że słońce o 22.00 było jeszcze wysoko, postanowiliśmy drogę do hotelu zrobić pieszo💪 Pierwsze co rzuca się w oczy to porządek, wszystko musi być zaplanowane. Podczas meldunku umówiono nam od razi transfer, tak … Czytaj dalej Sztokholm

Finisz

Ostatnie kilometry szliśmy, czując już zbliżającą się metę. Musieliśmy sprawdzać czas, żeby zmieścić się w limicie 48h, tj. dotrzeć do dolnej stacji kolejki w Szklarskiej w niedzielę przed 12.00. Nie było łatwo oszacować czas przejścia, wiedzieliśmy, że przed nami stary tor saneczkowy, który normalnie jest pełen głazów drzew, a teraz dochodzi błoto… 13, ostatni checkpoint na Polanie Jakuszyckiej minęliśmy o 9. Przed nami ostatnie 8km, … Czytaj dalej Finisz

Rozdroże pod Zwaliskiem 16km do mety

Podejście pod Wysoki Kamień w Izerach okazało się najtrudniejszym odcinkiem. Widoczność ograniczał deszcz i gęsta mgła, czasami mieliśmy problem z ustaleniem kierunku, widoczność spadła do 2m. Do tego mnóstwo śliskiego błota. Julek obrał taktykę bez omijania kałuż, szedł jak czołg nie zważając na nic. Wielki szacun dla Artura za nawigację w zasadzie po omacku, na nos😁 O 7.30 dotarliśmy do 12checkpointu: Czytaj dalej Rozdroże pod Zwaliskiem 16km do mety

Górzyniec 24km do mety

Tym razem dość łatwy odcinek przez Zimną Przełęcz. Potrzebowałem zrobić przerwę na uzupełnienie kalorii, wszyscy już nie możemy patrzeć na batony, zjadłoby się coś normalnego… Mamy przeciek, że w Górzyńcu (to nazwa osiedla w Piechowicach, podobnie jak Michałowice) jest ognisko, jest szansa na nocleg. Niestety po przyjściu na 11checkpoint rozpadało się, postanowiliśmy więc drzemnąć się tylko przy stołach, pod namiotem ustawionym przez organizatorów. Choć, chodził … Czytaj dalej Górzyniec 24km do mety

Perła Zachodu 44km do mety

Zaczynamy odliczać km do mety👍 Poradziliśmy sobie z trudnym nawigacyjne odcinkiem na kładkę przez Bóbr. Zrobiliśmy go zgodnie z tradycją po ciemku, choć zawsze chcemy trafić tu w dzień😢 Przed nami najtrudniejszy odcinek nawigacyjne – Goduszyn. Trzymajcie kciuki, nigdy nie zdarzyło się nam pokonać tego odcinka tą samą trasą😂 Zawsze błądzimy. Do tego deszcz nie ułatwia sprawy. Właśnie przez deszcz prawdopodobnie też nie położymy się … Czytaj dalej Perła Zachodu 44km do mety

Góra Szybowcowa 90km

Dotarliśmy na ciepły posiłek, oj bardzo jest nam potrzebny. Przez pogodę coraz więcej osób rezygnuje, już teraz jest ponad 200rezygnacji. Czasowo wyglądamy nieźle, choć margines jest mały. Na 78km rozstaliśmy się z Maciejem, pęcherze nie pozwoliły mu kontynuować marszu. Dzięki Maciej! Mieliśmy trochę odcinków przez pastwiska z krowami, dopiero na ostatnim Grzesiu zwrócił mi uwagę, że idę z czerwoną osłoną przeciwdeszczową na plecaku😉 Czytaj dalej Góra Szybowcowa 90km