Dzień zaczęliśmy spokojnie, mieliśmy czas na wymeldowanie do 12, postanowiliśmy skorzystać jeszcze z infrastruktury kempingu i dobrej pogody. Sam poszedłem biegać i kąpać się w jeziorze. Woda była krystalicznie czysta i w miarę ciepła jak na Szwecję.
Kemping opuściliśmy chwilę przed południem udając się w kierunku Motali. Naszym celem był kanał Gotykski – zbudowany na początku XIX wieku szlak wodny, (192km) przecinający Szwecję, łączący dwa największe jeziora. Wykorzystano 58 śluz aby móc wznieść się na poziom 92 m. n.p.m. Taki większy kanał Augustowski.





Następnie udaliśmy się do Trosa. Miejscowość przez Szwedów uznawana za koniec świata (Jak Ushuaia w Argentynie). W przewodnikach zwracają uwagę, ze to jedno z najbardziej malowniczych miasteczek w Szwecji, musieliśmy je zwiedzić!





Wieczorem dotarliśmy na camping pod Sztokholmem. Jak dobrze, że wcześniej zrobiłem rezerwację. Przed wjazdem umieszczono znaną nam już tabliczkę Fullit – pełny. Dla nas miejsce było zarezerwowane. W ramach równowagi plan jutrzejszego zwiedzania Sztokholmu ustalają najmłodsi – sam już się tutaj nabiegałem, z Markiem podczas maratonu w 2024💪
PS
Tytuł to nawiązanie do naszej rocznicy ślubu – to dzisiaj, najlepszego dla Uli🥂