Damara

Zgodnie z poranną tradycją, zaczynamy od spaceru w poszukiwaniu dobrych kadrów w blasku wschodzącego słońca.

Prysznice wkomponowane w krajobraz

Po krótkiej wspinaczce możemy usiąść do śniadania. Sąsiad był pod wrażeniem naszej aktywności, gdy wracaliśmy zapytał, co to za ekspedycja😂 Obraliśmy roboczą nazwę Okuhepa Expedition👍

Plan na dziś to zwiedzanie muzeum ludności Damara i droga do największej atrakcji Namibii – Etosha National Park. 320km oszacowane przez maps.me na 1dzień i 9h (samochodem).

Wioska Damara powstała w 2010 aby pomóc zachować zwyczaje i kulturę miejscowej ludności Damara, trzeciej pod względem liczebności populacji Namibii. Charakteryzują się specyficznym językiem, takim cykaniem jak na konia. Graliśmy w ich grę (Marek znów wygrał) widzieliśmy jak przygotowują narzędzia, biżuterię, lekarstwa m.in z kupy słonia (najlepsza na krwotoki), rozpalają ogień (to konieczna umiejętność do stania się mężczyzną) pokazali też jak tańczą!

Po pełnej wrażeń wizycie w wiosce, udaliśmy się w stronę Okaukuejo. Dzisiaj kolej Marka za kółkiem, trafił na asfaltową drogę bez zakrętów (170km) za to z wieloma znakami ostrzegawczymi. Wszystkie dotyczyły zwierząt, zamiast jednego znaku jak w Polsce, były 4rodzaje. Musieliśmy uważać na słonie, guźce Timba, antylopy Gnu i krowy a spotkaliśmy kozy, strusie i żyrafę. Trzeba być czujnym.

Po drodze mieliśmy okazję zrobić zakupy, na kolację będzie grill👍 Dzień kończymy na luksusowym polu namiotowym Etosha Trading Post z zieloną trawą, basenem, leżakami i restauracją. Czujemy się nieswojo. Co dziwne, jest to najtańszy z dotychczasowych biwak. Ciekawe gdzie jest haczyk…

Dodaj komentarz