Le volcan capturé!

Zdecydowałem się! Nie mogłem pozostawić najwyższego wzniesienia Oceanu Indyjskiego bez próby zdobycia. Wyznaczyłem sobie za cel samotną wspinaczkę na Piton des Neiges 3071m. n. p. m. Przewodnik sugerował rozłożyć wejście na dwa dni, tylko osobom z dobrą kondycją sugerowano wejście i zejście tego samego dnia w 10godzin. Nie pozostawiało to marginesu skoro dojazd autobusami do Cilaos zajmuje ok. 2,5h i do tego autobusy jeżdżą 5-19. Z domu wyszedłem o 5.15. W Cilaos byłem chwilkę przed 8.00. Ostatni autobus miałem o 18:05, trzeba było się sprężać…

Góry przywitały mnie wiatrem i mżawką. Przewracały się kosze na śmieci. Mimo to szedłem licząc na poprawę pogody. Z każdym metrem wysokości zaczęło się przecierać:)

Czas gonił, robiłem krótkie przerwy na wodę, czekoladę i bagietkę z dżemem bananowym.

Po 4h sprintu dotarłem na szczyt!

Jak zwykle wszyscy, których mijałem serdecznie pozdrawiali, życzyli powodzenia, pytali o warunki. Zdążyłem się już przyzwyczaić do tego reuniońskiego standardu.

Pozostało zejście – wcale nie łatwiejsze. Trzeba było uważać, mokre ruchome kamienie nie wybaczały błędu. Dobrze, że miałem kije. Podczas zejścia niebo zrobiło się całkowicie niebieskie, można było wzrokiem ogarnąć cała wyspę. Niesamowity widok!

Nagle okazało się, ze mogę zdążyć na wcześniejszy autobus, nawet 15:40 była w zasięgu, wybrałem jednak opcję 17 połączoną z zasłużonym obiadem i bezcennym lokalnym piwem Burboun:

Jeszcze powrót autobusami i o 19.30 byłem z powrotem. Trasę pokonałem w 8godzin, muszą zaktualizować przewodnik:)

Co u dziewczyn? Też miały pogodę, plecy trza smarować teraz na okrągło 😉

Dzieci tym razem zabrały maski, świat podwodny okazał się niesamowicie ciekawy. Jest tu tyle kolorowych ryb, od małych po całkiem duże, do tego rafy koralowe, wszystko w odległości kilka metrów od brzegu. Nawet dziewczyny zanurzały się z maskami, musiało to ciekawie wyglądać:) Były pod wrażeniem!

Jutro inwestujemy w osłonę wodoodporną na telefon, wrzucimy jakieś zdjęcia.

Bonne soirée!

Zbyszko

4 uwagi do wpisu “Le volcan capturé!

  1. Pisałem w poprzednim poście , że nie będę pisał – jednak są wyjątki i teraz tak się stało.
    Zbychu – gratulacje. Jak napisała Twoja Mama, jesteś niesamowity.
    La viva Zbyszko !!!
    Gdyby Napoleon miał takiego marszałka wygrałby pod Waterlo. Jesteś mistrzem przekuwania wiary w materię. Brawo !!!
    Pozdrowienia dla Rodziny + Smacznych frytem na plaży i super światów podwodnych życzę.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do biniollo Anuluj pisanie odpowiedzi